Nasze świąteczne MAZURKI



No tak, już po świętach, wiem.  Ale nie mogłam opublikować tych przepisów wcześniej, bo mazurki robiłam dopiero przed świętami i nie wiedziałam wcześniej jak smakują, i czy się nadadzą na bloga ;) Teraz już wiem - smakują bajecznie. Kruche, słodkie, rozpływające się w ustach. Dokładnie takie powinny być mazurki :)
Przepisy do wykorzystania w przeszłym roku - mam nadzieję, że jeszcze będziecie tu wtedy zaglądać.
Na portalu "Kwestia smaku" znalazłam rewelacyjny przepis na ciasto kruche do mazurków - z dodatkiem mąki ziemniaczanej, bardzo polecam.

170 g mąki pszennej
80 g mąki ziemniaczanej
50 g cukru
150 g zimnego masła
1 jajko
 (my oczywiście te proporcje pomnożyłyśmy przez 4)

Zarobić ciasto kruche (czyli przesiana mąką + posiekane drobno masło, aż do powstania kruszonki, potem cukier i jajko), i na godzinę do lodówki. Po godzinie należy wyłożyć ciasto do formy do mazurków, pamiętając, aby zrobić troszkę wyższy brzeg, który można dowolnie dekorować, np. ponacinać nożem. Piec w temp. 180 stopni do zezłocenia.

Mazurek 1 - Z masą krówkową

Rozpuściłyśmy krówki, polskie z Milanówka :) w łyżce masła i łyżce mleka, na wolnym ogniu. Ostudziłyśmy lekko masę  i jeszcze ciepłą (ale nie gorącą) wylałyśmy na spody mazurków. Po wystygnięciu dekorowałyśmy orzechami, rodzynkami, skórką pomarańczową i małymi jajeczkami czekoladowymi.


Mazurek 2 - Z masą pomarańczową i bezikami

Beziki: ubite porządnie 2 białka, pod koniec ubijania dosypane 100g cukru i dodane łyżeczka mąki kukurydzianej.
Spód mazurka posmarowałyśmy marmoladą pomarańczową (taką gorzką, ze skórką), na nią nakładałyśmy łyżeczką okropnie krzywe i nierówne beziki (lepiej byłoby oczywiście zrobić to specjalnym rękawem cukierniczym, ale akurat takiego nie miałyśmy :)
Wstawiłyśmy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut.

Mazurek 3 - Z konfiturą z malin i bacardi (miałyśmy taki przysmak przywieziony z Polski) i polewą czekoladową

Gdy robiłam spód z ciasta kruchego ułożyłam na nim wałeczki z ciemnego ciasta kruchego, w kratkę, jak na szarlotce (miałam takie w lodówce z poprzednich wypieków). Ale można oczywiście zrobić wałeczki z białego ciasta (lub nie robić ich wcale, na smak to nie wpłynie). I takie ciasto upiekłam. Potem między krateczkami włożyłam konfiturę i polałam czekoladą.
A masę czekoladową zrobiłam z masła, cukru, mleka i startej gorzkiej czekolady. mniam....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz