Ośmiornica duszona w czerwonym winie (polpo ubriaco)


Polpo ubriaco, czyli... pijana ośmiornica :) Rybak ją upoił czerwonym winem. Ah, ci Włosi... ;)))
A tak na poważnie :) to rzeczywiście bardzo, bardzo stary rybacki przepis pochodzący z okolic Livorno.
Tak przy okazji to polecam Wam gorąco książkę Oriany Fallaci, której akcja umieszczona jest w Toskanii - Kapelusz caly w czeresniach. Niesamowita, magiczna książka. Dowiedziałam się między innymi wielu ciekawych rzeczy o przeszłości portowego miasta Livorno.
Wracając do ośmiornicy - jakiś czas temu jadłam to danie w restauracji i baaardzo mi zasmakowało. Postanowiłam spróbować zrobić w domu - i było tak, jak się spodziewałam: prosty przepis, mało składników, a efekt doskonały. Specjalnie pod kątem tego dania kupiłam gliniane naczynie do długiego gotowania w niskiej temperaturze. Ale oczywiście porządny rondel z grubym dnem też będzie ok.
Taką ośmiornicę robiłam już kilka razy i za każdym wychodziła znakomita (kiedyś jeden z naszych zacnych gości spróbował i stwierdził "Dobre. Jak podroby" :))))
Najlepiej kupcie ośmiornicę mrożoną- mrożenie sprawia, że włókna kolagenowe zawarte w mackach ośmiornicy zostają przerwane i wtedy na pewno wyjdzie miękka i delikatna.Tutaj dziewczyny fajnie opisują ośmiornicę i sposoby na jej zmiękczenie klik
Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • ośmiornica (700g-1kg)
  • czerwone wino - 1-2 kieliszki
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-3 liście laurowe
  • czerwona papryczka peperoncino (świeża lub suszona)
  • garść natki pietruszki
  • oliwa
  • sól
Wykonanie:
  1. Jeśli kupiliście mrożoną ośmiornicę, trzeba ją rozmrozić i pokroić na kawałki ok. 3 cm; jeśli ośmiornica jest świeża najlepiej ją pokroić, a następnie zamrozić na 24h (lub dłużej), a potem rozmrozić. Jeśli nie macie czasu, musicie ją obtłuc tłuczkiem, aby porozrywać jej włókna kolagenowe- dzięki temu będzie miękka.
  2. Do rondla wlać oliwę, wrzucić całe, lekko rozgniecione ząbki czosnku i ew. szczyptę peperoncino, podgrzać. 
  3. Dodać ośmiornicę i smażyć, aż wypuści soki. Dodać liście laurowe i pogotować chwilę w tych jej sokach. 
  4. Wlać 1 szklankę wina, zagotować na dużym gazie. 
  5. Zmniejszyć gaz do minimum, przykryć garnek i dusić do miękkości ośmiornicy (czas zależy od wielkości ośmiornicy, średnio ok. godziny). Co jakiś czas mieszać. Przed końcem gotowania dorzucić pietruszkę. Jeśli w trakcie odparuje zbyt dużo wina, trzeba go dolać. Jeśli ośmiornica jest już prawie gotowa, ale wina wciąż jest dużo, należy zdjąć pokrywkę i dogotować bez przykrycia. 
  6. Podawać jako samodzielne danie lub na grzankach. 
Smacznego!

I teraz galeria. Na początku ośmiornica wygląda... okropnie!
Kroję ją teraz na kawałki. Najlepiej do tego nadadzą się nożyczki kuchenne.
Ja głowę wyrzucam (lub gotuję dla pieska), ale oczywiście można ją także użyć.
Po odcięciu głowy (brr..) muszę jeszcze wyciąć.. dziób. Tak, tak...
A potem odcinam odnóża
i tnę na kawałki
Nie wygląda to zbyt zachęcająco, prawda?
Ale już po kilka minutach w garnku ośmiornica zmienia kolor na bardziej apetyczny

A pod koniec gotowania zmniejsza się dramatycznie. Z jednej ośmiornicy ważącej ok. 850g wychodzą 4 małe porcyjki.

2 komentarze:

  1. Pysznie to wyglada, dziś będę robić, ale w białym winie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię taką ośmiornicę, moje dzieci z resztą też.

    OdpowiedzUsuń